Przy moim miniaturowym domku ostatni raz pracowałam w sierpniu!!!!!! Aaaaa co ja robiłam przez ostatnie 5 miesięcy?!?!! No fakt, szybko zaczęłam projekty świąteczne i długo mi na nich zeszło, bo pewnie z trzy miesiące, ale żeby przez prawie pół roku nic w domku nie zrobić, skandal! I niestety, mój wcześniej założony termin na skończenie (marzec 2015) staje się nierealny ;-( Ale nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło - nazwa mojego bloga "bezdomkowa" będzie dłużej aktualna, hehe :)
Usiadłam w końcu wczoraj wieczorem do mebelków kuchennych. Aneks musi być skończony zanim pojawi się sufit. Przede wszystkim dlatego, że miejsca jest mało i wszystkie mebelki muszą być stworzone od podstaw pod wymiar. Udało mi się sporo zrobić, zanim skończyła mi się balsa, także ostatnie działania nad mebelkami to było prawie jak szycie z resztek drewna. Dużo jeszcze pracy przede mną, ale musi to poczekać do następnego weekendu i wizyty w sklepie modelarskim.
Prace zaczęłam od szukania inspiracji, przejrzałam wiele stron poświęconych wnętrzom, najwięcej projektów bliskich mojemu sercu znalazłam na housebeautiful.com. Było w czym wybierać, ale niestety nic nie pasowało do mojego małego aneksu.
Co wiedziałam na pewno to to, że chcę mieć taki zlew jak na zdjęciu poniżej. Ostatnio pojawia się wiele miniaturek właśnie z takim wykończeniem. Nie będę ukrywać, że szalenie mi się to podoba i gdybym tylko mogła, chciałabym mieć właśnie taką kuchnię w moim mieszkanku
Jak widzicie moja kuchnia będzie maleńka, przeznaczyłam na nią tylko tę wnękę po lewej stronie
Zaczęłam od wymiarowania i stworzenia podstawy mebli
Powstał również zlew i kawałek blatu
Pierwsze przymiarki

Kolejna przymiarka, tym razem z kuchenką
I ostatnia przymiarka - z wykończonym, choć niezamocowanym jeszcze blatem
Tak wygląda mój aneks kuchenny po prawie 5 godzinach pracy. Elementy w większości jeszcze nie są posklejane, także zastrzegam sobie prawo do zmian w projekcie ;-) Reszta kuchennych rewolucji, jak się uda już w kolejny weekend.
Pozdrawiam
Anna
Wow, przepiękne, tworzenie mebelków z drewna to na pewno ciężka praca, podziwiam!
OdpowiedzUsuńTo przede wszystkim świetna zabawa ;) Pozdrawiam!
UsuńWspaniale to wygląda :D
OdpowiedzUsuńdzięki <3
UsuńWspaniała kuchnia! Masz talent!
OdpowiedzUsuńWyobrażam sobie w niej Twoją Miętkę ;-) Szkoda tylko, że skala nie ta ;/
UsuńŚlicznie wyszło!
OdpowiedzUsuńCieszę się, że się podoba ;-)
UsuńA gdzie lodówka? Piękna kuchnia.😊
OdpowiedzUsuńlodówka ma na razie tylko drzwi i dwie półki, będzie w zabudowie, po lewej stronie. Pokażę next time ;-)
UsuńSuper! Kuchnia wygląda rewelacyjnie! Podobają mi się również słoiczki w kredensie i stolik na przeciwko sofy. Bardzo fajny klimat panuje w Twoim domku :)
OdpowiedzUsuńdzięki! Słoiczki to moje zapasy na zimę ;-)
UsuńI nawet drzwiczki się będą otwierać! :) ;) :) No, no! :)
OdpowiedzUsuńŚmiej się śmiej złośliwa kobieto...
UsuńNo i przeczytałam wszystko od deski do deski! Podziwiam i uczciwie donoszę, że będę podpatrywać , bo bardzo podobają mi się Twoje pomysły. Nigdy pewnie nie osiągnę takiego poziomu, ale co tam. Kolekcjonuję lalki i jedna taka Maggie mnie usidliła, ciągle chce czegoś nowego, no i prawdziwego domu. Na razie jej domek to parapet okna mojej sypialni, ale wkrótce przeniesie się do segmentowca ze sklepowych stendów. Zapraszam do Świata według Maggie.
OdpowiedzUsuńsowa58.blogspot.com
Szara Sowo, masz cudowne pasje i piękne blogi. Wszystkie bez wyjątku! Czeka mnie długa lektura ;-)
UsuńJa też przejżałam twój blog cały i jak to się mowi przeczytałam od deski do deski.Wszystko mi się bardzo. podoba, pomysły, szczegóły precyzja i wykonanie. Będę tu zaglądać .i czerpać. Cieszę się ,że cię poznałam.Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńJa też przejżałam twój blog cały i jak to się mowi przeczytałam od deski do deski.Wszystko mi się bardzo. podoba, pomysły, szczegóły precyzja i wykonanie. Będę tu zaglądać .i czerpać. Cieszę się ,że cię poznałam.Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńDziękuję za przemiłe komentarze. Cieszę się ogromnie, że do mnie trafiłaś <3 Pozdrawiam
Usuń