wtorek, 21 października 2014

Lubin - warsztaty oraz wystawa lalek i domków

W ostatni weekend miałam okazję i niezwykłą przyjemność zwiedzić wystawę lalek i miniaturowych domków w Lubinie. To było moje pierwsze spotkanie z twórczością Pani Anety Popiel-Machnickiej. Zawsze chciałam zobaczyć zbiory Jej domków dla lalek, ale wystawy były organizowane coraz dalej i dalej ode mnie. Tej okazji nie mogłam przepuścić, tym bardziej, że wiązała się z nią dodatkowa atrakcja, a mianowicie spotkanie z Lady Fanaberią ;-) Poznałam również Emilkę, z którą cudnie mi się z pracowało, szkoda że nie mogłam zostać dłużej :(
Poniżej fotorelacja z wystawy oraz warsztatów, zakończona dziełem PRAWIE moim ;-)
Najbardziej, co oczywiste, podobały mi się domki i właśnie od nich zaczęłam zwiedzanie.
POCZTA - drewniana poczta polska z lat 20 -30 XX wieku

APTEKA U TRZECH SIÓSTR - drewniana, wykonana na planie trapezu, z przeszklonymi witrynami, z lat 1910-20.



ANGIELSKIE DOMKI PLAŻOWE - replika z lat 1910-20. W skład wchodzą: otwierana przebieralnia, domek z wygodnymi poduszkami, hamak, parawan, parasolki i dekoracje.



STRAGAN - wyprodukowany w Niemczech przez wytwórnię zabawek Moritz Gottschalk, około 1890 - 1900 roku 



DOM Z PRANIEM - powstał najprawdopodobniej około 1930- 1940 w Wielkopolsce (niom! nareszcie coś zza płota ;-)


KLASA SZKOLNA z roku 1935




  SKLEPIK BŁAWATNY - wykonany w końcu lat 50 XX wieku. 



POKÓJ KRYSI - pochodzenie Śląsk


 IZBA LUDOWA  - zakopiańskie mebelki





 SYPIALNIA LALKI BASI, skala 1:8



 CELA ZAKONNICY, 1920-30, Niemcy



 EDWARDIAŃSKI SALON ŚLUBNY - czyli marzenie każdej panny młodej, rok ok.1900

 




  

DOM PANNY JULII - skala 1:10, Polska, koniec lat 80' XX wieku. Przedstawia mieszkanie w kamienicy z 1930 roku.





Sporo tego, prawda? No to wyobraźcie sobie, że było tego jeszcze więcej, ale niestety nie wszystkie fotki mi wyszły (zdjęcia robione były przez szyby).
Post robi się już strasznie duży, a chciałabym pokazać Wam jeszcze kilka lalek - tych też było mnóstwo, sfotografowałam może z 10%, pokażę Wam może połowę, może 1/3 z tego co pstryknęłam...


Wystawa lalek podzielona była na kilka części. Najbardziej spodobały mi te unikatowe, wykonane ręcznie z materiałów naturalnych, charakteryzujące kulturę danego kraju lub regionu. Często służące do rytuałów pogrzebowych czy ślubnych, wykonywane również dla konkretnej osoby.


 Lalka usuwająca zmartwienia - przydałaby mi się taka ;-)


 Lalka grobowa z Ekwadoru, chowana z osobą, która się nią bawiła. Ta na zdjęciu ma 150 lat



Laleczki Kokeshi, Japonia - wykonane ręcznie z drewna. Mają prosty tułów, powiększoną głowę oraz twarz znaczoną kilkoma cienkimi liniami. Charakteryzuje je również brak rąk oraz nóg.

 


Lalka nagrobna z Kuby, do lat 60 XX składane na nagrobkach; kolory jasne mówiły o zmarłym dobrze, ciemne - źle

 Lalka z Meksyku, wykonana przez Indian ze stanu Chiapas



Lalki Tatu, wyspa Celebes - Indonezja
Są to lalki totemy rzeźbione na podobieństwo osoby zmarłej i wraz z nią składane w skalnych grobowcach. Cudowne!

Japońskie lalki przeciw złym mocom. Ciekawe czy robią też takie przeciw głupocie i złym ludziom?


 Kolejna lalka z Indonezji, tym razem szamańska




Sporo było również lalek w strojach historycznych - starannie odwzorowanych strojach z epoki. Wstyd się przyznać, ale im poświęciłam najmniej czasu. Może dlatego, że większość z tych lalek to serie kolekcjonerskie, dostępne również w naszych kioskach Ruchu ;-)




Cała gablota poświęcona była polskim lalkom regionalnym - prezentującym stroje ludowe noszone przez polskie grupy etnograficzne. Ba, było ich tak dużo, że nie było szans na pojedyncze zdjęcia. Panny prezentują się zatem na zbiorówkach. 




Była również dość spora grupa lalek prezentujących zawody. A wśród nich między innymi moi ulubieni poszukiwacze złota z Australii, szkoda że fotka nie wyszła :(

 Japonia, gejsza
 Myśliwi


Wiele było również najróżniejszych lalek teatralnych: pacynki, kukiełki, marionetki, czy lalki cieniowe.



Na koniec jeszcze lalki w strojach narodowych - Kongo, Ukraina, USA, Jamajka, Wybrzeże Kości Słoniowej, Włochy, Nepal, Tajlandia, Hiszpania, Wyspy Kanaryjskie, Gwatemala, Macedonia i wiele, wiele innych narodowości








A na koniec, tak króciutko o warsztatach. Relację z nich na pewno zamieści Dorota, więc nie będę się powtarzać. Powiem tylko, że było świetnie. Szczególnie podobała mi się praca i ogrom zaangażowania rodziców na warsztatach dla najmłodszych. Mamusie i tatusiowie dzielnie ze sobą rywalizowali pomagając swoim pociechom. Tylko zobaczcie, kto by uwierzył, że to zajęcia dla dzieci ;-)




 
 
A tak wyglądało stanowisko pracy na warsztatach dla dorosłych. W cudownej papierowej torebeczce znajdowało się wszystko to, z czego powstały cudowne mebelki. Na jednym z nich - stole, już po powrocie do domu,  usiadłam, dosłownie. A zawsze mi powtarzali: "nie siadaj na stole"! No i mam za swoje. Mebelek tego nie wytrzymał (ciekawe dlaczego?!?!?!) i został zastąpiony innym..



A oto mój mały pokoik. Zrobiony dzięki Lady F. Dziękuję Kochana za niezapomniany dzień.
PS chyba zostałam największym kolekcjonerem Twoich książek. Mam już ich dwie pełne półki ;-)



Fajnie było! Tyle Wam powiem na koniec. ;-)
Do miłego usłyszenia, zobaczenia, poczytania, oglądania.  




środa, 15 października 2014

projekt świąteczny - półbudowa

Jeśli na pierwszym zdjęciu pojawiają się cegiełki, to znaczy że czas na kolejną budowę. Tym razem projekt świąteczny - mały sklepik, a właściwie dwie jego ścianki ;-) Czyli połowa sklepiku, półbudowa!

 
Świątecznych elementów mam już sporo, praktycznie każda z wykonanych ozdób powstała w kilku egzemplarzach. A to po to, by móc w pełni wypełnić wszystkie mebelki jakie pojawią się w moim małym sklepiku.

Na pierwszy ogień poszła lada. Początkowo miała znajdować się bezpośrednio przy ścianie (być do niej wręcz przyklejona). Ale po przyłożeniu jej do białych cegiełek miałam wrażenie, że zlewa się z tłem. A jej piękno (tak, tak :P) zdecydowanie domaga się lepszego wyeksponowania. Stąd z początkowo założonych trzech nóg, dostała ich aż pięć, stanie na środku i będzie największą ozdobą mojego świątecznego projektu ;-)

I włala, lada gotowa! Jest spora, ma prawie 25 cm długości, co mnie raduje niezmiernie, bo będę miała duuuużo miejsca na wszystkie moje świąteczne miniaturki. 
 
 



 
 

 

Za regały posłużyły mi drewniane pojemniczki po drewnianych i filcowych ozdobach zakupionych kiedyś tam w Empiku. Dwa z nich przemalowałam na biało, jeden na brąz (i na tym ciemniejszym eksponować będę te jaśniejsze ozdoby). Aby nadać sklepowi świątecznego charakteru górę ścian ozdobiłam świerkowymi girlandami. Po prawej stronie (tam gdzie znajdują się ledwo zauważalne, przemalowane na biało gwoździki, zawisną świąteczne wieńce.


 
 

Mam nadzieję, że już niedługo uda mi się pokazać Wam skończony projekt. A tymczasem przygotowuję się do wyjazdu i sobotniego spotkania z pasjonatami miniaturek w Lubinie. Do zobaczenia!

sobota, 11 października 2014

czwarta świąteczna odsłona - elementy drewniane

Elementy drewniane - jest ich na rynku masa, dostępne wszędzie, począwszy od specjalistycznych sklepików internetowych, poprzez bazary, sklepy z dekoracjami czy sklepiki typu wszystko po 2 złote.
Jest w czym przebierać: ptaszki, serduszka, gwiazdki, choinki, śnieżynki, koniki na biegunach, łosie, renifery... Ja skupiłam się na tych najbardziej świątecznych.

Tak wyglądają "surowe" i prezentują się równie ślicznie przed jak i po obróbce







A już w następnym poście coś ciekawego - półbudowa świąteczna.

piątek, 10 października 2014

poszukiwana misa drewniana

Miałam Ci ja miskę drewnianą. Pamiętała ona jeszcze czasy mojego dzieciństwa, a ja pamiętam, że nie była jedyną w domu rodzinnym. Apel do Rodziców i Rodzeństwa - kto ma drugą? Jedną przywłaszczyłam sobie ja, ale poszukuję kolejnej do kompletu ;-)

Poszukiwany obiekt wygląda tak:



 
 A moja, że się tak nieskromnie pochwalę, obecne jest troszkę odmieniona :-)

 
Dawać, dawać! Jestem w amoku przerabiania wszystkiego co trafi w me ręce !