czwartek, 22 stycznia 2015

odpoczynek

Po ogromie pracy jaki miałam z kuchnią należy się człowiekowi odpoczynek. A gdzie lepiej leniuchować jak nie w salonie. Także Kochani dzisiaj oficjalna prezentacja kącika salonowego.

Mam ci ja w domku kanapę z fotelem i stolik - prawdziwy zestaw wypoczynkowy ;-)


Nocą w moim kąciku jest całkiem ciepło i romantycznie


Nawet jeśli za lampkę stolikową robi ta sufitowa...




szczególnie z buchającym żarem kominkiem


już więcej nie piszę, bo leniuchuję. Oglądajcie dalej ;-)






 


I to jest już cały parter mojego małego domku. Siadam do sufitu. A później dalsza część budowy. W lutym powinnam wejść już na piętro ;-)


Wam także życzę miłego odpoczynku.

Anna

niedziela, 18 stycznia 2015

górna zabudowa aneksu kuchennego

Za szafkę wiszącą i półki zabrałam się zaraz po wczorajszym poście. Skończyłam w nocy a dzisiaj wrzucam zdjęcia na bloga. Cóż za częstotliwość publikacji!

Szafka, choć niepozorna zajęła mi strasznie dużo czasu. Zaczęłam od przycięcia drzwiczek - szybka z pleksi (tu jeszcze z folią) i rama z balsy. W drewienku zrobiłam rynienkę pod szybę.


 tak samo z każdą listewką


szybkie przemalowanie przed łączeniem
 
całość już prawie gotowa do złożenia, ostatnie malowanie


mocowanie półki


oraz zawiasów drzwi i po złożeniu okazuje się, że szafka wygląda bardzo masywnie i nie pasuje wyglądem do mebli poniżej... (wrrrrr!!!!!!)


po korekcie - dodałam belki poprzeczne na szklanych drzwiach, by wyglądało to na 4 skrzydła (choć otwierają się tylko 2. Aby podkreślić smukłość drzwiczek i oszukać wzrok dodałam aż 4 uchwyty


i zawisła ;-)

a wraz z nią trzy półki po przeciwnej stronie. By dopasować je do mebelków wcześniej już zrobionych oblepiłam je tą samą okleiną z drzewa wiśni.


I tadam! Mój aneks ma już górne mebele ;-)


Kuchnia prawie gotowa.  Idę robić szczypiorek na parapet ;-)

Anna

sobota, 17 stycznia 2015

kuchnia - szafki dolne cd

Po tygodniu rozmyślań, w trakcie którego udało mi uzupełnić zapas balsy i kleju, podjęłam decyzję co do kolorów. Tak jak pisałam Wam ostatnio, blat jest w odcieniu drewna wiśni, a meble będą jasne. Teraz już są pomalowane i wcale nie na biało, a na kremowo ;-) Użyłam do nich farby kokosowej Bloom w odcieniu crema. Uwielbiam jej matowe wykończenie oraz zapach (kokos z nutą konwalii).

Poczyniłam kilka ulepszeń i choć jeszcze zostało mi kilka detali do wykończenia pokażę już teraz postęp prac

Dodałam półki na wina w okolicy zlewu (meble nadal nie są zmontowane, tylko poszczególne elementy ponakładane na siebie, stąd te szpary)

 


Poczyniłam uchwyty do szuflad jak i szafek oraz lodówki


Zamontowałam półki w lodówce (którą mam w zabudowie, bo tak jest najprościej; zresztą na samodzielnie stojącą lodówkę nie było już miejsca) i przygotowałam dolną szufladę na warzywa i owoce


I cały czas przymierzałam oraz układałam dostępne mi akcesoria kuchenne na nowych miejscach ;-)

 



Najbardziej podobają mi się moje wysuwane szuflady ;-)

 
 oraz, co mało widoczne przy dziennym świetle, włączony piekarnik


Na poniższym zdjęciu wyraźnie widać kremowy kolor moich mebli - delikatnie różnią się od białych ścian i zlewu, za to idealnie pasują do robota kuchennego, którego wykonała dla mnie na zamówienie Lady Fanaberia.


W ramach zasłony na okno powiesiłam na karniszu lambrekin zrobiony z podszewki w paski, ale zastanawiam się jeszcze nad dodaniem firankowej zazdrostki w kuchni, co myślicie? Dodawać? A może zasadzić za oknem tylko tego iglaka na stałe?

Aneks zmienia się powoli, do dodania pozostały mi już tylko listwy wykończeniowe i płyta do kuchenki. Teraz wskakuję trochę wyżej, a mianowicie zabieram się za szafki wiszące w mojej małej kuchni.
 

czwartek, 15 stycznia 2015

jadalnia

Kuchnia musi jeszcze chwilkę poczekać na dalszą część prac. W sumie to dobrze zrobić sobie krótką przerwę i spojrzeć z dystansem na to co już się zrobiło. Wyklarowały mi się kolory!! Kuchenne meble w zabudowie będą białe albo kremowe, tu jeszcze nie zdecydowałam, choć jestem już blisko ;-).  Zostawiam na pewno blat w takiej formie jakiej jest, czyli jasne drzewo wiśni. I aby pozostałe meble w domku pasowały do kolejnego dodanego koloru drewna jaki jest na okleinie blatu postanowiłam dopasować do niego pozostałe mebelki - kredens i stół. Jestem w pełni zadowolona z efektu końcowego ;-)

 




Oj dzieje się w moim domku, dzieje. Na kolejną porcję zdjęć zapraszam już niedługo. Jeszcze nie jestem pewna co pokażę, ale na pewno zostajemy na parterze domku - moje schody nadal prowadzą do nieba ;-)

niedziela, 11 stycznia 2015

aneks kuchenny

Przy moim miniaturowym domku ostatni raz pracowałam w sierpniu!!!!!! Aaaaa co ja robiłam przez ostatnie 5 miesięcy?!?!! No fakt, szybko zaczęłam projekty świąteczne i długo mi na nich zeszło, bo pewnie z trzy miesiące, ale żeby przez prawie pół roku nic w domku nie zrobić, skandal! I niestety, mój wcześniej założony termin na skończenie (marzec 2015) staje się nierealny ;-( Ale nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło - nazwa mojego bloga "bezdomkowa" będzie dłużej aktualna, hehe :)
 
Usiadłam w końcu wczoraj wieczorem do mebelków kuchennych. Aneks musi być skończony zanim pojawi się sufit. Przede wszystkim dlatego, że miejsca jest mało i wszystkie mebelki muszą być stworzone od podstaw pod wymiar. Udało mi się sporo zrobić, zanim skończyła mi się balsa, także ostatnie działania nad mebelkami to było prawie jak szycie z resztek drewna. Dużo jeszcze pracy przede mną, ale musi to poczekać do następnego weekendu i wizyty w sklepie modelarskim.
 
Prace zaczęłam od szukania inspiracji, przejrzałam wiele stron poświęconych wnętrzom, najwięcej projektów bliskich mojemu sercu znalazłam na housebeautiful.com. Było w czym wybierać, ale niestety nic nie pasowało do mojego małego aneksu.


Co wiedziałam na pewno to to, że chcę mieć taki zlew jak na zdjęciu poniżej. Ostatnio pojawia się wiele miniaturek właśnie z takim wykończeniem. Nie będę ukrywać, że szalenie mi się to podoba i gdybym tylko mogła, chciałabym mieć właśnie taką kuchnię w moim mieszkanku


Jak widzicie moja kuchnia będzie maleńka, przeznaczyłam na nią tylko tę wnękę po lewej stronie


Zaczęłam od wymiarowania i stworzenia podstawy mebli





Powstał również zlew i kawałek blatu






 
 

 

 

Pierwsze przymiarki

 
 
 Piekarnik
 




 
Kolejna przymiarka, tym razem z kuchenką 
 

 
 Szuflady



I ostatnia przymiarka - z wykończonym, choć niezamocowanym jeszcze blatem



Tak wygląda mój aneks kuchenny po prawie 5 godzinach pracy. Elementy w większości jeszcze nie są posklejane, także zastrzegam sobie prawo do zmian w projekcie ;-) Reszta kuchennych rewolucji, jak się uda już w kolejny weekend.


Pozdrawiam
Anna