Chwila oddechu od kwiatów. Cuuuudowny weekendowy wieczór bez płatków, listów i łodyżek. Wieczór przy świecach ;-)
Zaczęłam od maleńkich tealightów. Średnica każdego z nich to około 3mm. O tym jakie są miniaturowe niech świadczy poniższe zdjęcie na 4cm podgrzewaczu.
A tu już moje maleństwa w kartoniku ;-) Mieszczą się na jednogroszówce :D
Po maleńkich tealightach przeszłam na trochę większe świeczki. Okazało się, że zrobiłam ich więcej niż w stanie jest pomieścić półka sklepowa.
Pierwsza przymiarka wypełnienia regału ;-)
A tu już zdjęcia sprzed trzech godzin. Kwiaciarnia przy ulicy Grunwaldzkiej w Poznaniu. Weszłam tylko kupić kwiatki, a wyszłam z bukietem i takimi oto dwoma fotkami.
Ile inspiracji, pomysłów, czułam się tam jak w kwiaciarni marzeń!! A te panele na ścianie... poezja!
Coś mi się wydaje, że kilka pomysłów wykorzystam w miniaturowym projekcie ;-)














































