Nawet nie zauważyłam kiedy, ale pyknęła mi setka!! Setka postów, jakie umieściłam na blogu w ciągu 18 ostatnich miesięcy. Niezły wynik!! Jupi!
A tymczasem wróciłam do domku, a właściwie na ganek, z zamiarem zrobienia okiennic drewnianych. Długo zastanawiałam się nad ich wyglądem i kolorem, w końcu zdecydowałam się na jeden z najprostszych wzorów - okiennice w stylu wiejskim. Bo mój domek wcale nie jest dużym domem, raczej takim wakacyjnym, z jedną sypialnią, łazienką i salonem z aneksem kuchennym. Wyobrażam sobie, że zlokalizowany jest gdzieś poza miastem, może pod lasem, otaczają go brzózki a prowadzi do niego piaszczysta droga, po której raz na kilka godzin przemknie któryś z tambylczych sąsiadów na rowerze.
A tymczasem wróciłam do domku, a właściwie na ganek, z zamiarem zrobienia okiennic drewnianych. Długo zastanawiałam się nad ich wyglądem i kolorem, w końcu zdecydowałam się na jeden z najprostszych wzorów - okiennice w stylu wiejskim. Bo mój domek wcale nie jest dużym domem, raczej takim wakacyjnym, z jedną sypialnią, łazienką i salonem z aneksem kuchennym. Wyobrażam sobie, że zlokalizowany jest gdzieś poza miastem, może pod lasem, otaczają go brzózki a prowadzi do niego piaszczysta droga, po której raz na kilka godzin przemknie któryś z tambylczych sąsiadów na rowerze.
Zrobienie takich okiennic to bułka z masłem ;-) Chyba nie ma łatwiejszego wzoru. Dlatego polecam wykonanie ich samodzielnie każdemu, kto marzy by mieć je w swoich małych oknach ;-)
Potrzebujemy listewek, ja użyłam sosnowych o szerokości 6mm, grubości 1mm. Listewki przycinamy na odpowiednią długość
Następnie listewki podkleiłam do cieniutkiej balsy (można na kartonik), pamiętając, by zachować niewielki odstęp między deseczkami
Całość szlifujemy papierem ściernym, docinamy "zetki" i znajdujemy coś, co przypominać będzie zawiasy (u mnie jak zawsze pomocne były elementy do wyrobu biżuterii, tu: przekładki)
Okiennice przemalowałam bejcą na ciemny kolor, a po wyschnięciu przejechałam świecą w miejscach gdzie chciałam potem uzyskać efekt przetarć
No i na koniec malowanie właściwe, farba kredowa antique turquise, malowane suchym pędzlem, przecierane paluchem, nawet nie musiałam sięgać po papier ścierny. Całość zabezpieczyłam lakierem matowym i dodałam przemalowane zawiasy.
No i zawisły. Ale zaraz zaraz, ten stolik nie pasuje na ganeczek. Kurde, a innego nie mam :(
Szybki przegląd domowego złomowiska i znalazłam rozwiązanie - baza kolczyka ;-)
I nowy stolik gotowy!! Jeszcze daje po oczach nowością, ale zajmę się tym, później bo...
właśnie spojrzałam na drzwi i postanowiłam je pobrudzić z nadzieją, że będą bardziej pasować do okiennic


Tym razem zdecydowałam się na ciemny wosk, prawda że wygląda to koszmarnie?! hahaha
Aż drzewko padło trupem jak zobaczyło co robię...
I całe moje brudne drzwi. Zdecydowanie nie mieszkają tu czyścioszki :(
Tak właśnie mieszkają sobie moje brudasy, przy zniszczonej ławeczce, brudnych drzwiach, obdrapanych okiennicach ale za to przy nowiutkim stoliku i pałacowym trawniku!!
Tak to już jest, że człowiek nie pomyśli zanim zacznie działać. Kolejny post z gankiem w roli głównej będzie konieczny. I teraz pytanie, czy dopasować drzwi do okiennic, czy też wszystko machnąć czystym antycznym turkusem. Nie wiem... Prześpię się z tym na pewno. Bo co nagle to po diable.
Pozdrawiam
w gorącej wodzie kąpana Anna


















































